Madagaskar nie taki okrutny czarodziej

Related Articles

Malgasze, nazywają swoją wyspę „lądem na końcu świata”. Dla podróżujących z Polski nie jest to gołosłowny banał. Ostatni etap naszej podróży zaczynał się na lotnisku w Nairobi. Niewielkim, prawie pustym samolotem polecieliśmy na Czerwoną Wyspę. Na kameralnym międzynarodowym lotnisku Ivato zetknęliśmy się po raz pierwszy z malgaskim sposobem organizacji pracy. Odprawa odbywa się w miarę sprawnie pod warunkiem, że mamy szczęście i nie ląduje większy samolot bezpośrednio z Europy.

Język Czwartej Wyspy świata obfituje w przydługie nazwy. Obecnie władzę sprawuje prezydent Hery Martial Rakotoarimanana Rajaonarimampianina, który może poszczycić się najdłuższym nazwiskiem polityka piastującego urząd. Stolica Antananarywa oznacza „Miasto Tysiąca” i nawiązuje do tysiąca wojowników chroniących stolicę w XVI wieku. Praktyczni miejscowi używają skróconej nazwy Tana.

To właśnie w stolicy dramatycznie widać ubóstwo, jednego z najbiedniejszych krajów świata. Po wymianie pieniędzy i zaopatrzeniu w  zapasy rumu i wody jak najszybciej ruszyliśmy się w głąb kraju.

Komunikacja  czyli mora, mora

Poruszanie się po wyspie samochodem odbywa się tylko za dnia. Słońce zaczyna zachodzić około osiemnastej. Liczne punkty kontrolne w głębi kraju szybko ostudzą pomysły jazdy po zmroku. Zły stan dróg, bydło szukające wytchnienia od insektów na jezdni, w ciemnościach nie trudno o wypadek. Lepiej spotkać zebu na talerzu niż na drodze. Mora, mora czyli powoli, zwiększa szanse dotarcja cało do celu.

Komunikacja międzymiastowa po Madagaskarze odbywa się w tzw. taxi brousse, ruszają one w dalszą drogę dopiero gdy są dosłownie wypełnione po dach. Częsty jest widok pasażerów wiszących na zewnątrz pojazdu. Wybrana przez nas opcja, samochód z kierowcą też przyniosła nam parę niespodzianek. Od auta innego niż  było uzgodnione, po przygodę z  awarią.

″Można i powoli, byle dotrzeć do celu.″

Posiadanie samochodu na wyspie to luksus i można spotkać tu wiele reliktów motoryzacji. Paliwo jest relatywnie drogie a  ludzka praca najtańsza więc powszechny jest widok wózków do transportu  towarów, napędzanych siłą ludzkich mięśni.

Popularny środek transportu

Wóz zaprzężony w zebu

Retro na drodze

Kuchnia

Podstawowy składnik posiłku każdego Malgasza to ryż. Nie bez powodu wyspiarze są  w czołówce światowej  w spożyciu tego zboża. Przydrożne bary – hotely oferują również smażone kiełbaski, marynowany imbir , kawę z termosu i inne rarytasy. Dla smakoszy coś ekstra do picia: ranonapango czyli  woda po ugotowanym ryżu.

„Nie ufaj kotu, kiedy jesz rybę.″

Jeśli nie mamy żołądków jak struś i nie chcemy śmiało wkraczać w kulinarną terra ingocnita, wybierzmy restauracje. Warto wtedy poznać parę francuskich słówek jak canard czy poulet, z pewnością ułatwi to zamawianie jedzenia. Menu jest na ogół po malgasku i francusku.

Przydrożny bar

Przydrożny bar

 Polonica

Madagaskar Polakom kojarzy na ogół się z fantasmagorią o kolonii zamorskiej i Maurycym Beniowskim, słowacko – węgierskim hrabią na służbie dworu francuskiego. O wiele ciekawszym i trwałym polonicium na wyspie jest leprozorium w Maranie założone przez  jezuitę o.Jana Beyzyma.

„Ten, który myśli o tym, co jest daleko, nie widzi swojego nosa.″

Leprozorium w Maranie

 Miasta

Fianarantsoa jedno z najładniejszych miast na wyspie,  jego nazwa oznacza w po malgasku „Dobra Edukacja”. Oprócz uniwersytetu posiada malowniczą starówkę na wzgórzu oraz dwie katedry, katolicką i protestancką. Ambitne dzieciaki chętnie za drobny napiwek oprowadzają turystów po mieście, przy okazji szkoląc język angielski

„Dom, w którym jest mleko nie może być nazywany biednym.″

Antsirabe, jest to kurort znany ze źródła wód termalnych. Nazwa miasta dosłownie tłumaczy się „Gdzie jest sól″ . Po mieście najlepiej poruszać się rikszą nazywaną pousse-pousses. Dylemat czy etycznie jest wykorzstywać siłę mięśni rikszarza łatwiej rozstrzygnąć gdy uświadomimy sobie,  że to jego praca i jeśli z niej nie skorzystamy, jego rodzina może nie zjeśc tego dnia obiadu.

Fianarantsoa

Hotel des Thermes, Antsirabe

Pousse-pousse

 Handel

Można odnieść wrażenie że na Madagaskarze wszyscy handlują. W miastach są duże targi, sklepy i sklepiki, przydrożne stragany.  Stragany można zobaczyć bez mała w każdej wiosce. Każdy przedmiot może mieć drugie życie. Pomimo pierwszego wrażenia chaosu na rynkach dla różnego asortymentu przeznaczone są osobne sektory. Sektory sprzedaży mięsa są raczej dla odpornych.

„Nie bądź jak skąpiec, który odkłada na swój pogrzeb.″

Stagan z jajami na targu w Antsirabe

Stagan z mięsem  na targu w Antsirabe

Stagan z koszykami na targu w Antsirabe

Przydrożny stragan

Przyroda

To jednak co najbardziej przyciąga turystów to przyroda, w większości endemiczna fauna i flora. Jednym z symboli  Madagaskaru są baobaby, a w pobliżu Morondovy znajduje się tzw „aleja baobabów”: wyjątkowy twór przyrody. Na 9 gatunków baobabów występujących na świecie, aż 7 zobaczymy na Madagaskarze.

„Nie gwiżdż dopóki nie wyjdziesz z lasu.″

Lasy deszczowe to prawdziwe bogactwo endemicznej fauny i flory. Władze kraju tworząc parki narodowe stwarzają możliwość zatrzymania degradacji przyrody, która ulega niszczeniu przez niekontrolowany wypas bydła, karczowanie i wypalanie lasów.

Aleja Baobabów na Madagaskarze

Aleja Baobabów na Madagaskarze

Wzgórza Parku Ranomafana

Lemury

Obok baobabów, lemury to kolejny symbol wyspy. Poranne nawoływanie największego lemura indris, taniec sifaki czy uroda nocnego aye-aye robi niezapomniane wrażenie. Lemury to wyjątkowo urocze stworzenia, od nachalnych złodziejaszków do introwertycznych przeżuwaczy bambusa. Najbardziej znany to oczywiście lemur katta.

Lemur czarny

Lemur katta

Indris

Sifaka

Aye-aye

Oprócz lemurów nie należy zapominać o kameleonach, które miejscowi obdarzają wieloma przesądami.

Kameleon

Kameleon

Kameleon

Kanał Pangalanes

Madagaskar może się poszczycić najdłuższym kanałem żeglownym: Pangalanes. Panganlanes ciągnie się wzdłuż Oceanu Indyjskiego wschodnim wybrzeżm wyspy i jest naturalnym systemem komunikacji.

„Przekraczaj rzekę w tłumie. Wtedy nie zje cię krokodyl″

Codzienne życie nad Pangalanes

Wodny autobus na Pangalanes

Dłubanka, powszechny środek transportu na Pangalanes

 Malgasze

Ludność Madagaskaru składa się z osiemnastu plemion, które stosunkowo niedawno, bo od 2 tysięcy lat kolejnymi falami zaludniały wyspę. Są to na ogół potomkowie azjatyckich żeglarzy. Historia wyspy ma na swoim koncie burzliwe dzieje, krwawe konflikty plemienne, podbój przez piratów, handlarzy niewolników, okres kolonialny i uzyskanie niepodległości.

Malgasze są przesądni. A nawet bardziej niż przesądni. Niezależnie od wyznawanej religii życiem społecznym rządzą tabu – fady. Fady mogą być lokalne, dla wioski albo indywidualne dla pojedynczego Malgasza. Vazaha – biały człowiek, turysta nawet może też mieć fady i Malgasz to będzie szanował. Fady  może dotyczyć pory posiłków, jazdy po zmroku, przebywania w otoczeniu palących osób.

„Zdobywanie jest mozolne, jak praca mrówek; tracenie jest prędkie, jak podmuch wiatru.″

Na Madagaskarze obecne są rózne religie: chrześcijan jest 41%, muzułmanów 7%, 52 % wyznaje lokalne wierzenia. A stosunek Malgaszy do religii jest jak do wszystkiego – zdystasowany.

Rybacy znad Kanału Mozambickiego

Mieszkańcy Madagaskaru

Mieszkańcy Madagaskaru

Mieszkańcy Madagaskaru

Mieszkańcy Madagaskaru

Z malgaskim  misaotra „dziękuję″  i  veloma  „do widzenia″, czas pożegnać  Czerwoną Wyspę.

More on this topic

Comments

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Advertisment
0FaniLubię

Instagram

Najnowsze

Ułan Bator – długi cień Czerwonego Bohatera

Mongolia to nie jest kraj, który odwiedza się dla jego zabytków. W wyobrażeniu funkcjonuje jako kraj egzotyczny, gdzie w stepie szerokim galopuje Mongoł na koniu- potomek Czyngis-chana. Zaczynając swoją przygodę od stolicy Mongolii, Ułan Bator i tak można przeżyć zaskoczenie. Miasto dzielnie walczy o palmę pierwszeństwa, aby być jedną z najbrzydszych stolic świata.

W drodze do Mongolii przez Rosję, czyli oszukać przeznaczenie.

Każdy chyba ma swoja listę marzeń miejsc do odwiedzenia. Nie zawsze znamy racjonale powody, dlaczego ta myśl, o tym miejscu zakiełkowała nam w głowie, ale tak bywa. Podróżowanie kojarzy nam się z kolorowymi krajobrazami, egzotyką, fajnym sposobem spędzania czasu. Niekiedy spotykają nas niespodzianki, które kładą się cieniem na naszej podróży. Moja top lista zawierała zawsze Mongolię. Gdy ten kraj miał świętować swoje 800-lecie szczycił się Czyngis-chanem, nie było powodu odwlekać wizyty.

Czarnobyl – podróż do Strefy Wykluczenia

Są takie miejsca, które budzą ciekawość, które chce się zobaczyć choć trudno wprost wytłumaczyć dlaczego akurat tam warto pojechać. Jednym z takich miejsc jest Strefa Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej tak zwana Czarnobylska zona.
Inline
Inline